Rosja przystępuje do budowy elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim, rosyjskiej enklawie wciśniętej pomiędzy Polskę i Litwę. Pierwszy blok elektrowni ma zostać oddany do użytku w 2015 roku. Co taka inwestycja oznacza dla Polski? Czy zostaniemy uzależnieni energetycznie od Rosji? Ta budowa to sygnał, że Rosja nie zasypia gruszek w popiele. W przyszłości możemy mieć do czynienia z deficytem prądu, dlatego dalsza zwłoka w podejmowaniu decyzji o naszej energetyce, może nas wiele kosztować. Przede wszystkim musimy zachować energetyczną niezależność – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską poseł PO Andrzej Czerwiński, przewodniczący sejmowej podkomisji ds. energetyki.